środa, 29 sierpnia 2012

Wszystko sprowadza się do ostatniej osoby, o której myślisz przed snem. Właśnie tam jest twoje serce.

Kilka zdjęć z moich wakacyjnych wycieczek po Gdańsku ;)



Do Gdańska wybrałam się jakoś na początku sierpnia, wraz z koleżanką postanowiłyśmy przedłużyć sobie wypad na Wieczór Panieński koleżanki na dodatkowe dwa dni na wakacje ;)
W piątek udało się szybciej zwolnić z pracy j już o 14.15 siedziałyśmy w pociągu snując po srebrnych szynach wśród zielono - naturalnych i szaro - urbanistycznych widoków za oknem. W Gdańsku przywitała nas ulewa ale już po godzinie zaczęło się rozpogadzać i ruszyłyśmy na podbój miasta ;)
Pusta plaża, zachodzące słońce, spokojne morze i oświetlone żurawie widoczne z daleka. Chwile się posnułyśmy po plaży i zniknęłyśmy w jednej z pobliskich smażalni ryb by schrupać jakąś rybkę. Po posileniu się nogi poniosły nas dalej w mrok i blask lamp - Gdańsk jest taki piękny nocą. Snując się bez celu, po prostu przed siebie bez żadnego planu "znalazłyśmy" Stocznie Gdańską. W nocy gdy tylko kilka reflektorów oświetlało tą jakże zachęcającą budowle czułam na skórze dreszcze patrząc na te wszystkie wielkie pomniki i ciemne budowle za bramą. Uciekłyśmy stamtąd po zrobieniu kilku fotek upamiętniających nasze znalezisko. Jeszcze kilka godzin po starówce i powrót do pokoiku na pół śpiąco, po omacku szukając dziurki od klucza...
Drugi dzień przygrzał nam mocno w głowy upałem który chciał nas stopić jak kostki lodu. Spacerkiem po starówce, wśród straganów Jarmarku, trafiając przypadkiem na odpływający właśnie prom i zwiedzając Gdańsk w pigułce ze stateczku. Szybki powrót autobusem do miasta i kurs na plaże. Moczenie nóg w lodowatym morzu, gmeranie w pasku i robienie gwiazd jak małe dzieci. Szybka rybka w biegu i kurs do akademika zacząć się szykować na Wieczór Panieński koleżanki. Jak zwykle - wszystko na ostatnią chwile ;) Komunikacja miejska jest kapryśna - specjalnie zatrzymali wszystkie tramwaje? Mam nadzieję że to nie przez nas ;P
O wieczorze w innym poście...
Trzeciego dnia -  wczesne wstawanie, maraton po Jarmarku w sprawie zakupu upominków dla najbliższych. Kierunek plaża, ryba i ulewa... Pakowanie i kurs dworzec główny w Gdańsku. Pociąg miał 30 minutowe opóźnienie a na dodatek czekała nas niespodzianka - przepełnienie po brzegi. Powrót spędziłyśmy siedząc na korytarzu na walizkach i czytając książki ;)
Wypad jednak mimo wszystko był bardzo udany i szkoda że tak szybko minął ;)

See Ya!